image

Moja majówka 2014

Dwudniowy wyjazd, co w moim wykonaniu jest rzadkością spędziłem z Grześkiem, jego sześcioletnim synem i Hubertem. Niestety karpie słabo żerowały. Przez dwie doby udało się złowić cztery sztuki i zaliczyć jedną spinkę.

 

Pierwsza ryba wylądowała na macie o 14.00. Piękny karpik o wadze 17,5kg.

 

Do wieczora cisza. W nocy kilka delikatnych podciągnięć i spinka u Grześka. Kolejna ryba jest o godzinie 11.00 następnego dnia. Waga wskazuje 10,5kg.

 

 

 

Grzesiek z synkiem i Hubertem odjeżdżają. Ja doławiam koło godziny 14.00 jeszcze dwa karpie 8kg i 9 kg.

 

Noc całą przesypiam bez żadnego brania. Moje kuleczki doskonale się spisały.

 

 

Dziękuję chłopakom za wspólne łowienie. Do zobaczenia następnym razem.


Paweł K.